Pokazywanie postów oznaczonych etykietą satanizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą satanizm. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 stycznia 2018

Jak rozpoznać satanistów - poradnik

Jak rozpoznać satanistów i satanistki oraz osoby owładnięte przez demony 


Dla niektórych trochę może z przymrużeniem oka, jeśli nie są obeznani z wiedzą tajemną, okultyzmem, rozwojem duchowym, metafizyka, filozofią wschodu - jednak dla profesjonalistów hermetyzmu, gnozy i ezoteryzmu - niewątpliwie fachowy poradnik i podręcznik podstawowy. Demonologia to jednak poważna dziedzina wiedzy duchowej, wiedzy ezoterycznej, mistyki i hermetyzmu.

Pod hasłem satanizm mamy na myśli także wszystkie jego klony, duplikaty i odmiany, w tym lucyferyzm, diskordianizm, chaotyzm, laveyizm, czarnoksiężników, czarną lożę, panów ciemności i mroku, demony otchłani. Satanizm to zarówno krwawe kulty satanistyczne jak i wyrafinowane ideologie satanizmu filozoficznego. Satanizm to także wpływy subkultur modowych, sposób ubierania się w kolorach ciemnych i ponurych, czarnych, brunatnych i szarych, a także ciemny, czarny, brunatny lub szarawy wystrój wnętrz, szkodliwe dla psychiki rodzaje muzyki, stosowanie środków halucynogennych niszczących umysł, serce i duszę Człowieka. Satanizm to wszystkie osoby owładnięte duchem satanistycznego ściemnienia, osoby o szarych i ciemnych aurach, czarnoludy (mroczyciele), brunatniaki i szaraki wszelkiej maści, w tym aury jasnoszare dość łatwo udające uduchowienie i światłość (zawsze przesadnie i w sposób radykalny, często głupkowato). Satanistyczne kreatury poznaje się także metodami wglądowymi po tajemnych znakach pojawiających się w odpowiednich warunkach na ich czole, twarzy, dłoniach, stopach lub tułowiu - jednakże wymagałoby to dokładnego, nieomal lekarskiego badania podejrzanego o silniejszy związek z demonicznymi siłami ciemności i piekielnego czarnoksięstwa. 

Pan - Bafomet - koziogłowy satyr i pedofil
Satanistom obce jest jakiekolwiek poczucie wdzięczności - bez wahania zaatakują swoich dobroczyńców kiedy tylko przestaną im być potrzebni. Sataniści, owszem, dziękują czasem, ale tylko ustami, a wyciśnięcie z nich okazywania wdzięczności powoduje rozbudzenie żądzy zemsty i chęć szkodzenia osobom domagającym się od nich okazywania wdzięczności. 

Sataniści są są osobnikami skrajnie megalomańskimi, zboczonymi seksualnie i rasistowskimi (zwykle fobicznie nie znoszą jakiejś rasy czy narodowości, np. Ruskich, Murzynów, Żółtków albo Żydów). 

Sataniści dobierają i szkolą osoby posiadające dar łatwego wysławiania się, co pozwala im "zagadać" niemal każdego z pomocą najbardziej nawet absurdalnej demagogii. 

Sataniści mówiąc o sprawach najważniejszych i bliskich sercu każdego człowieka, nie angażują się emocjonalnie, nie przeżywają tego tak, jak normalni ludzie. Mówią monotonnie, wolno i bez emocji - ot tak sobie, jak o każdej innej sprawie. Sprawy narodowe ich nie obchodzą i nie dotyczą! 

Sataniści w rozmowach często dają wyraz swej "uczoności", co przeradza się łatwo w poczucie wyższości i arogancję (charakterystyczną sataniczną butę, wyniosłość). 

Sataniści są prawdziwymi mistrzami odwracania kota ogonem, oraz zmieniania znaczeń słów. 

Sataniści odznaczają się wielką pewnością siebie, nadmiarem poczucia własnej wartości, często przeradza się ona w butę, najczęściej w zbyt wygórowane ceny wszystkiego co oferują. 

wtorek, 23 maja 2017

Demoniczne opętania - kryteria rozpoznawania

Kryteria rozpoznawania opętania czy udręczenia demonicznego


Demonologia, rozpoznawanie rozmaitych istot niewidzialnych i ich wpływów włącznie z duszami zmarlych i demonami, złymi duchami czy szeitanami jest od zawsze częścią istotną wiedzy duchowej, ezoterycznej i hermetyczne, oraz mistyki i gnozy. Człowiek opętany przez złego ducha lub demona zwykle zamyka się w sobie, staje się niedostępny dla bliskich, z wysiłkiem robi to, co musi, na nic więcej nie ma już siły. W jego towarzystwie czujemy się nieswojo, dostajemy dreszczy, jest nam nieprzyjemnie, a nawet niedobrze, czujemy niepokój lub coś oślizgłego czy obrzydliwego, więc stronimy od niego, a on/a od nas. Obcemu duchowi czy demonowi dużo łatwiej wejść do ciała żywego człowieka, niż się z niego wydostać, chociaż demony wchodzą i wychodzą kiedy chcą, a osoba może być nieświadoma swojej mrocznej przemiany. Wniknięcie złego ducha, demona (asura, dżinna) czy inaczej nawiedzenie ma miejsce najczęściej wtedy, gdy tracimy świadomość samych siebie. W taki stan wpadamy na przykład podczas omdlenia, "odpłynięcia", upojenia alkoholowego czy narkotycznego (trans narkotycznego odurzenia), nikotynowego, silnego przemęczenia, przepracowania czy emocjonalnej awantury. Sprzyja temu także stan żałoby, wywoływanie duchów czy oglądanie horrorów, czyli chwile, gdy jesteśmy otwarci na drugą stronę rzeczywistości. Opętanie przez samo wywoływanie duchów jest o wiele rzadsze jednak niźli opętani poprzez zażywanie środków odurzających o działaniu halucynogennym czy silne i szokujące awantury domowe (szały emocjonalne). 


Złośliwe komentarze, cyniczne uśmieszki, „nie na miejscu” dowcipkowanie ze świętości czy duchowości, wprowadzanie zamętu, rozgardiaszu w swoim otoczeniu – ot, powie ktoś, proza XXI wieku, kiedy świętość złym ludziom kojarzy się ze starością lub ewentualnie z obrazami świętych osób, tudzież z muzeami. Tymczasem to w XX wieku naukowo udowodniono istnienie Duszy, a nawet dokonano wiele razy naukowo pomiarów utraty wagi w momencie śmierci klinicznej, gdzie różnica kilkunastu gramów pokazuje, że jednak coś opuszcza fizyczne ciało. Przestrzeń publiczna anektowana jest przez rozmaitej maści pseudo fachowców w dziedzinie marketingu, konsumpcjonizmu, kołczingu i wszelkiego wyciskania profitów z ogłupionych mas ludzkich. Patrząc jednak na świat z perspektywy mistyki i magii, duchowości i życia duchowego oraz wartości, które je odżywiają, nie sposób pominąć demonów tego świata, który miesza szyki Boga Stwórcy i swą działalność rozszerza na co raz to nowe obszary, jak mawiał Święty Prorok Zaratusztra bowiem, ten świat jest polem walki sił ciemności (zła) przeciwko siłom światłości (dobra). 

Nie od dziś w polu zainteresowania złego jest z pewnością każda szkoła i kształcenie. Podczas nauczania w szkole i na uczelniach, ale nie tylko, mamy możliwość obserwowania zachowań uczniów oraz nauczycieli. Jest to specyficzne środowisko oraz miejsce, gdzie kształtowane są umysły młodych ludzi, a tylko nieliczni rzeczywiście stykają się ze zjawiskami takimi jak nękanie przez duchy czy samoistne zjawiska paranormalne. Jedna z obserwacji utwierdza nas w przekonaniu, że nie bez znaczenia jest chociażby to, kto sprawuje wychowawstwo i nadzór pedagogiczny w klasach szkolnych. Nie jeden raz bowiem mamy okazję się przekonać, jak bardzo trudno trafić do młodzieży, nad która pieczę sprawuje osoba żyjąca niemoralnie, w sposób rozwiązły czy zboczony, w częstych i przypadkowych związkach, gdzie płeć anie gatunek nie mają znaczenia. Klasy takie są znacznie bardziej krzykliwe i wynaturzone, agresywne i czasem wręcz przestępcze, mało zainteresowane tematyką rodziny jako pewnego rodzaju przestrzeni uporządkowanej, zobligowanej do wzajemnej odpowiedzialności, budującej swe życie na gruncie uczciwości, obowiązków i wzajemnego poszanowania. Dla przeciwwagi zaś, wychowawcy, którzy żyją w związkach wynaturzonych, którzy odeszli od swoich współmałżonków lub zostali porzuceni i wstąpili w kontrakty cywilne – tu już sprawa wygląda zdecydowanie inaczej. Zwłaszcza, jeśli osoby te znajdują swe miejsce w jakiejś dobrej religii czy grupie duchowej (ezoterycznej), słuchają nauk duchowych czy Słowa Bożego, próbują „mocować się” o łaskę Bożą, mimo świadomości, że sami dokonali wyboru, który uniemożliwia im pełną realizację prawdziwej miłości i życia rodzinnego w tym życiu. Uczniowie im powierzeni – mimo, iż wykazują wyraźny bunt i nie raz potrafią w gorzkich słowach odnieść się do tych swoich wychowawców, wykazują jednocześnie zainteresowanie rodziną oraz miłością, poszukują odpowiedzi na pytanie: jak żyć i co robić, by „ubezpieczyć się”, mieć pewność dobrego wyboru, by gorycz nie zalała ich dusz, a miłość mogła znaleźć swoje spełnienie. Często jest to także stanowisko młodych ludzi, że „lepiej nie robić nic na amen” tylko sobie furtkę zostawić, ale jest też i widoczna tęsknota za ideałem, za doskonałością, pełnią, za miłością i rodziną. Było nie było – są zasady, jest odpowiedzialność i uporządkowanie. 

sobota, 13 maja 2017

Kerala - terytorium demona Mahabali

Terytorium demona Mahabali Asura Wairoćana w Kerali


W sanskrycie Keralaka to imię demona, zwykle w postaci kobiecej, demona, który zasiedla ziemie nazwane mianem Kerala. Zarówno Kerala jak i Keralaka to także nazwa ludu zamieszkującego stan Malabara (malabAra). Nazwa Malabhara pochodzi od słowa malAbha znaczącego tych, którzy brzydko wyglądają, którzy są brudni, szczególnie w sensie osób z brudną, mroczną, demoniczną aurą. Słowo Kerala często wywodzone jest od Cherala oznaczającego dawną ludność i dawne królestwo jakie się tam znajdowało, a sama nazwa wywodzi się od słowa Cheral w znaczeniu proto-tamilsko-malajamskiego słowa "jezioro". 

Mahabali - Diaboliczny Król Asurów
Kerala to obszar pomiędzy górami a morzem, na którym od tysięcy lat osiedla się dużo obcych, napływowych imigrantów z wielu innych krajów, co spowodowało zatracenie części dawnej duchowości wedyjskiej, ale dawało sposobność do handlu i wymiany towarowej. 

Kera to także palma kokosowa, a alam to kraj, kraina - razem kraj palm kokosowych. Jest to jednak interpretacja z jezyka malayam jakim mówi ludność Keralam. Kerala w zancznym stopniu jest muzułmańska (25 procent) oraz chrześcijańska (19 procent). Jest to stan o największej procentowej liczebności chrześcijan! Sporo jest także wyznawców judaizmu, którzy osiedlili się tam po zburzeniu Świątyni Jerozolimskiej w 70 roku e.ch. Z tego powodu, zdecydowana większość świątyń wedyjskich i hinduistycznych, w tym śiwaickich, jest w stanie Kerala całkowicie zamknięta i niedostępna dla turystów, a z tego co jest dostępne to są państwowe zabytki które jako miejsca kultu są już martwe. Zatem ludzie poszukujący rozwoju duchowego nie mają w zasadzie czego szukać w stanie Kerala. Mogą trafić tylko na lokalne SPA z masażami udającymi ajurwedę a prowadzonymi przez maoistowską obsługę, gdyż stanem Kerala rządzą indyjscy maoiści którzy robią okropny biznes na turystach zagranicznych poszukujących medytacji, jogi czy terapii ajurwedyjskich. 

Kerala przez wieki przeszła okupację muzułmańską począwszy od 851 roku, potem portugalską od 1498 roku, holenderską od 1603 roku, a od 1791 brytyjską. Od 1957 roku w stanie Kerala rządzi lub współrządzi nieprzerwanie Komunistyczna Partia Indii o profilu maoistowskim, co spowodowało zeświecczenie dawnych tradycji indyjskich i zepchnięcie ich do roli folkloru dla turystów w lokalnych skansenach. W XII wieku z Kerali został wyparty buddyzm, który zastąpił islam. Tak zwany keralski teatr i taniec nie ma już związku z dawną duchowością, jest jedynie elementem etnicznego folkloru tak jak polskie krakowiaczki i kujawiaczki nie są już od dawna tańcami religii i duchowości słowiańskich kultów jakimi kiedyś były.  

czwartek, 8 października 2015

Atlantyda - Upadek Imperium Zła

Atlantyda - Upadek Imperium Zła 


Atlantyda - z greckiego 'Aτλαντiς νῆσος Atlantìs nēsos – to mityczno-historyczna kraina, która jest miejscem istnienia rozwiniętej cywilizacji technicznej zniszczonej przez serię trzęsień ziemi i zatopionej przez wody morskie oraz wybuchy atomowe w czasie wielkiej wojny. Imiona takie jak Posejdon (etruski Nethuns, łaciński Neptunus) oraz Atlas związane są z Atlantydą, chociaż wiele osób zainteresowanych tematem Atlantydy nie kojarzy jak wielka jest wiedza o tym imperium zła w greckiej mitologii. Platon, który żył 300 lat p.e.ch., w swoim dialogu o Atlantydzie przedstawił 11 opisów i wspomnień historycznych mówiących o kulturze dawnego Imperium Atlantydy. Z jego dialogu wynika, że ten kontynent czy duża wyspa był większy niż cały półwysep arabski, a królował na nim sam Posejdon - jako jego absolutny władca. Nazwa Atlantyda wywodziła się od imienia pierwszego syna Posejdona, Atlasa. Ląd umiejscowiony za słupami Herkulesa, za Gibraltarem, na oceanie Atlantyckim był podzielony na dziesięć autonomicznych terytoriów czy księstw. Platon opisał stolicę Atlantydy jako wielkie miasto, gdzie mieszkało bardzo bogate społeczeństwo podobne w mentalności do dzisiejszej Ameryki Północnej. Zajmowali się polityką, byli demokracją parlamentarną i posiadali armię, ale posiadali także władców dożywotnich, coś jak monarchia parlamentarna z imperatorem nad parlamentem. Egipskie zapisy opisują wojny między Ateńczykami i najeźdźczymi Atlantami, również wspominają, że obie te cywilizacje były zniszczone podczas wielkiej katastrofy jaka wydarzyła się w tamtych czasach. USA ochoczo nawiązuje do legendy o Atlantydzie, posiada na Florydzie miasto Atlantis (Atlantyda), a nawet prom kosmiczny został nazwany Atlantydą (Atlantis). Także jedna z wysp Bahamów nazywana jest Rajską Atlantydą. 

Atlantyda - leżała na oceanie atlantyckim
Misteryjną historię o Atlantydzie i Atlantydach czy Atlantach zawdzięczamy jednemu człowiekowi - Platonowi. Około 500 lat przed erą chrześcijańską (p.e.ch.) wielki filozof grecki Platon odbył wycieczkę do Egiptu, gdzie dowiedział się o istnieniu w zamierzchłej przeszłości potężnej i zaawansowanej w rozwoju cywilizacji. W utworach "Timajos" i "Kritias" przedstawia dialog mędrca Solona (638–558 p.e.ch.) i egipskiego kapłana z Sais. Tenże kapłan opowiada Solonowi o wielkiej wyspie na Atlantyku, która zatonęła po serii katastrof: trzęsień ziemi, wybuchów wulkanów, ogromnych fal morskich. Kapłan z Sais wspomina, że była to cywilizacja ludzi obdarzonych niezwykłą wiedzą i niewyobrażalnymi nawet dla nas możliwościami technicznymi. Mieszkańcy, którzy przeżyli katastrofę i zniszczenie Atlantydy uciekli w czółnach i statkach we wszystkich kierunkach i rozproszyli się po całej Ziemi. Jak dotąd platońskie zapiski stanowią główne źródło, z którego bierze początek legenda o Atlantydzie jako wielkim i technicznie zaawansowanym Imperium Zła. Płynęły stulecia a ludzie z większym lub mniejszym zapałem dyskutowali, czy owa Atlantyda rzeczywiście istniała, czy też stanowiła jedynie płód literackich fantazji. O tej demonicznej krainie i jej cywilizacji napisano i powiedziano bardzo dużo. Wielu ezoteryków i okultystów twierdzi, że Atlantyda jest kluczem do rozwiązania wielu zagadek historii naszej kultury, pochodzenia, źródeł wiedzy technologicznej, a także kluczem do pochodzenia demonów i piekieł. 

Helena Pietrowna Bławatska, założycielka Towarzystwa Teozoficznego w książce The Secret Doctrine opublikowała przesłanie, które jak twierdzi zostało skierowane do niej w oryginalnym języku Atlantów. Bławatska wierzyła, iż odkryła również inny zaginiony kontynent - Lemurię z jej jeszcze bardziej demonicznymi mieszkańcami Lemurami z czasów przed Atlantydą. Także jej uczeń, późniejszy prekursor antropozofii Rudolf Steiner, w swych wizjonersko-filozoficznych pracach obszernie zajmuje się Atlantydą,  chociaż nie kojarzy jej z Imperium Zła. W wypowiedziach, które - jak twierdzi - zaczerpnął z kroniki Akaszy (Akaśa), wykracza daleko poza to, co przekazał Platon. Na temat Atlantydy bardzo dużo powiedział człowiek, którego śmiało możemy nazwać jednym z największych fenomenów parapsychicznych XX wieku. Mowa jest o Edgarze Cayce (czytaj: Kejsi). W swoich raportach na temat Atlantydy donosił, że była to wyspa na Atlantyku na której istniała niezwykle zaawansowana technologicznie cywilizacja. Kultura ta dysponowała bardzo zaawansowaną technologią, podobnie jak dzisiejsze USA - Stany Zjednoczone Ameryki Północnej (SZAP). Używali energii jądrowej i termojądrowej, telewizji, laserów, zajmowali się inżynierią genetyczną. Podróżowali przy pomocy napędów magnetycznych oraz grawitacyjnych. Przekazywali energię elektryczną na odległość bezprzewodowo (kilkanaście tysięcy lat temu ), ale ogromna industrializacja nie szła w parze z odpowiedzialnością i etyką, podobnie jak to jest w dzisiejszej Ameryce. Zaczęli dokonywać bardzo niebezpiecznych eksperymentów m.in. z bronią jądrową oraz modyfikacjami genetycznymi. Doszło na Atlantydzie do rozruchów i wojen z użyciem zaawansowanych środków bojowych.