niedziela, 18 marca 2018

Zmniejszaj ryzyko chorób Serca

Jak zmniejszyć ryzyko chorób serca i układu krążenia? 


Na choroby układu krążenia i serca, w tym na zawał serca oraz udar mózgu, umiera na świecie prawie 18 milionów ludzi rocznie, a jest to trzecia przyczyna niepotrzebnej przedwczesnej śmierci ludzi i tragedii tyluż milionów rodzin. Trzeba się zatem przyjrzeć jak prostymi sposobami, w tym ćwiczeniami jogi, można zwiększyć sobie szanse przeżycia i uniknięcia sercowych powikłań tak często kończących się przedwczesną śmiercią człowieka. 



W prosty sposób zmniejsz ryzyko chorób serca o połowę


Nie jest tajemnicą, że regularne ćwiczenia są kluczem do poprawy zdrowia serca. Jeżeli jednak chcesz poważnie zmniejszyć ryzyko zachorowania na chorobę serca, jest jedna kombinacja treningowa, która przynosi szczególne efekty. Jak wynika z nowych badań najbardziej skuteczne są joga i ćwiczenia aerobowe proponowane przez starożytny system jogi. Joga to nie tylko ćwiczenia aerobowe ale także praktyki relaksacyjne usuwające napięcie stresowe oraz specjalne praktyki usuwające traumę (szok traumatyczny). Joga ma zarówno wymiar treningu fizycznego, w tym aerobowego, jak i pewnej psychoterapii. 

W ramach badań zespół naukowców z HG SMS Hospital w Indiach wyznaczył 750 pacjentom z chorobą serca trzy różne schematy ćwiczeń: ćwiczenia aerobowe (oddechowe, tlenowe) w stylu medycznym, jogę lub ćwiczenia aerobowe i jogę razem. Wszystkie trzy grupy uczestniczyły w trzech, sześciomiesięcznych sesjach przydzielonego im treningu. Pod koniec okresu próbnego zarówno ćwiczący aerobowe oddychanie, jak i ćwiczący tradycyjną jogę wykazywali podobne obniżenie ciśnienia krwi, BMI i cholesterolu. Jednak badacze stwierdzili, że grupa, która próbowała obu treningów, odnotowała dwukrotną poprawę. Ćwicząc jogę warto pamiętać, że dodatkowa sesja ćwiczeń jogi w sposób typowo aerobowy ma bardzo korzystne działanie dla zdrowia. 

To nie jedyna zaleta jogi praktykowanej w oryginalny sposób w jaki ćwiczy się w Indiach, szczególnie, że ćwiczenia aerobowe są w praktyce częścią tradycyjnej jogi (zarówno ćwiczenia oddechowe jak i ćwiczenia wysiłkowe wzmagające zapotrzebowanie na tlen). Liczne wcześniejsze badania wykonywane już od połowy XX wieku wykazały, że codzienna sesja jogi może zwiększyć sprawność mózgu, zapobiec bólom pleców, a nawet pokonać popołudniowy kryzys. Ale naukowcy twierdzą, że najbardziej skuteczna jest kombinacja tych dwóch metod ćwiczeń (joga ćwiczeń statycznych plus ćwiczenia typowo aerobowe). "Połączenie indyjskiej jogi i ćwiczeń aerobowych zmniejsza stres psychiczny, fizyczny i naczyniowy oraz może prowadzić do zmniejszenia śmiertelności i zachorowalności na choroby układu sercowo-naczyniowego" – napisali. 

Jak podaje Światowa Federacja Serca w 2017 roku, w XXI wieku każdego roku na całym świecie z powodu chorob sercowo-naczyniowych umiera około 17,7 miliona ludzi. Oznacza to, że wspomniane choroby odpowiadają za 31 procent wszystkich zgonów. Choroby sercowo-naczyniowe są powszechne i śmiertelne, ale często można ich uniknąć dzieki podniesieniu świadomości zagrożenia i zmianom w stylu życia - dodając sobie kilka czy nawet kilkanaście lat życia. 


Olej kokosowy zmniejsza ryzyko chorób serca - wystarczą 3 łyżki dziennie 


Kokos został okrzyknięty jednym z super zdrowych produktówżywnościowych, później trochę demonizowano go jako nasycony tłuszcz, ale wychwalano też jako wszechstronny produkt kosmetyczny. Jeśli chodzi o olej kokosowy, świat nie może się zdecydować. Eksperci od dawna debatują, czy spożywanie oleju może wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Teraz badanie przeprowadzone przez naukowców z University of Cambridge wykazało, że olej kokosowy może zmniejszyć ryzyko chorób serca i udaru mózgu. Indyjscy jogini jednak się nie mylili zjadając kokosy po każdej rozbudowanej pudży czy abiszekamie ku czci dawnych wedyjskich bóstw nieba. 

W ramach serii brytyjskiej telewizji BBC2 "Zaufaj mi, jestem lekarzem", profesor Kay-Tee Khaw i profesor Nita Forouhi zrekrutowali 94 ochotników w wieku od 50 do 75 lat, spośród których żaden nie cierpiał na cukrzycę ani choroby serca. Uczestników podzielono na trzy grupy i każdego poproszono o spożywanie 50 gramów (około trzech łyżek stołowych) oleju kokosowego, oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia lub niesolonego masła codziennie przez cztery tygodnie. Naukowcy byli zainteresowani tym, jak regularne spożywanie tych tłuszczów wpłynęłoby na poziom cholesterolu ochotników. Wyniki okazały się zaskakujące.

Podczas gdy u osób jedzących masła odnotowano średni wzrost o 10 procent poziomu cholesterolu LDL, powszechnie znanego jako „zły”, osoby spożywające oliwę z oliwek odnotowały niewielkie obniżenie poziomu LDL i pięcioprocentowy wzrost poziomu cholesterolu HDL, który ma właściwości ochronne. Tymczasem u tych, którzy zjadali olej kokosowy, poziom HDL wzrósł średnio o 15 procent. Naukowcy stwierdzili, że olej kokosowy być może za szybko stracił miano "superfoods", superjedzonka, skoro może obniżyć szanse na rozwój chorób serca lub udaru mózgu. Choć wyniki są obiecujące, prof. Khaw podkreśla, że badanie było zbyt krótkie, by absolutnie przesądzać o jego skuteczności. Można na pewno wesprzeć organizm kilka tygodni zamiast masła zjadając olej kokosowy lub oliwę z oliwek. 

Warto pamiętać, że najzdrowszą opcją spożywania masła, jest wytapianie tłuszczu maślanego w procesie klarowania, co w jodze zwiemy Ghee (Ghi). Spożywaj więcej Ghee gdyż tłuszcz maślany zwany masłem klarowanym jest o wiele zdrowszy i był także podstawowym smarowidłem naszych słowiańskich przodków. 

Magnez zmniejsza ryzyko chorób serca i cukrzycy typu 2 


Metaanaliza opublikowana w czasopiśmie BMC Medicine wskazuje, że dieta bogata w magnez może zmniejszać ryzyko rozwoju choroby niedokrwiennej serca, udaru mózgu i cukrzycy typu 2. Zdaniem autorów badania jest to do tej pory największa opublikowana metaanaliza, obejmująca ponad milion osób z dziewięciu krajów. Naukowcy z Uniwersytetu Zhejiang i Uniwersytetu Zhengzhou w Chinach wykazali, że u osób spożywających dietę o największej zawartości magnezu występuje o 10% mniejsze ryzyko wystąpienia choroby niedokrwiennej serca, 12% mniejsze ryzyko udaru mózgu i 26% mniejsze ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2 – w porównaniu z osobami, u których spożycie magnezu mieściło się w najniższych kategoriach. Wyniki badania wskazują także, że dodatkowe 100 mg dziennie magnezu dostarczonego wraz z dietą może zmniejszyć ryzyko udaru mózgu o 7% i cukrzycy typu 2 o 19%. 

Magnez pełni w organizmie wiele różnorodnych funkcji – m. in. uczestniczy w syntezie białka i kwasów nukleinowych oraz metabolizmie glukozy. Bierze także w udział w przewodnictwie nerwowym i kurczliwości mięśni. Do najlepszych pokarmowych źródeł magnezu zalicza się kaszę gryczaną, nasiona roślin strączkowych, orzechy, kakao, czekoladę gorzką i pełnoziarniste pieczywo (chleb z mąki razowej, a nie barwione na brązowo świństwo z białej mąki). 

W powyższej analizie zebrano dane z 40 badań epidemiologicznych, obejmujących lata 1999–2016, w których oceniano związek między spożyciem magnezu wraz z dietą a wystąpieniem różnych chorób, w tym choroby niedokrwiennej serca i cukrzycy typu 2. We wszystkich badaniach spożycie magnezu określano na podstawie kwestionariusza częstości spożycia lub 24-godzinnego wywiadu żywieniowego. Zaobserwowano, że spożycie magnezu różniło się znacznie między poszczególnymi badaniami, dlatego autorzy pracy postanowili zbadać zależność efektu od dawki na każde dodatkowe 100 mg spożytego magnezu w ciągu dnia. 

Jak wiadomo, metaanaliza opiera się na badaniach obserwacyjnych, nie można więc wykluczyć działania innych czynników – biologicznych lub związanych ze stylem życia – które wpływają na wynik końcowy. Nie można także odpowiedzieć na pytanie, czy to jedynie magnez jest bezpośrednio odpowiedzialny za zmniejszenie ryzyka wyszczególnionych chorób. Analiza była jednak bardzo obszerna, co zapewnia solidne dane, które z dużym prawdopodobieństwem można uznać za stabilne przy uwzględnieniu takich czynników, jak płeć czy pochodzenie. Według autorów ich analiza stanowi potwierdzenie przekonania, że zwiększone spożycie pokarmów bogatych w magnez może być korzystne dla ogólnego stanu zdrowia człowieka.


Czekolada zmniejsza ryzyko chorób serca i udaru 


Mamy dobre informacje dla miłośników czekolady – ulubiony słodki przysmak wielu osób nie tylko poprawia nastrój, ale również świetnie wpływa na zdrowie. Naukowcy odkryli, że jedzenie czekolady zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób serca oraz udaru. Co roku pojawiają się nowe badania, które wykazują, że gorzka czekolada chroni serce, zapobiega cukrzycy, a nawet otyłości. Wszystko to zasługa znajdujących się w niej antyoksydantów.

Najnowsze testy przeprowadzono w Norfolk w Anglii i opublikowano w czasopiśmie medycznym „Heart”. Badanie trwało 12 lat i objęło aż 25 tysięcy osób. Część z nich (20 proc.) w ogóle nie jadła czekolady, inni jedli jej przeciętnie 7 g dziennie. Wśród badanych były również osoby, które spożywały 100 g czekolady każdego dnia, czyli całą małą tabliczkę tzw. gorzkiej czekolady. 

Czekolada mleczna w porównaniu do gorzkiej zawiera mniej kakao, a zatem proporcjonalnie więcej cukru i tłuszczu, które spożywane w nadmiarze są odpowiedzialne m.in. za otyłość brzuszną. Ponadto mniejsza ilość kakao w czekoladzie mlecznej dostarcza mniej antyutleniaczy, zwanych flawonoidami, a obecność mleka może dodatkowo hamować ich wchłanianie. 

W ciągu 12 lat badacze obserwowali zarówno dietę ochotników biorących udział w teście, jak i ich historię medyczną. Po przeanalizowaniu danych okazało się, że u osób jedzących czekoladę ryzyko chorób serca było niższe o 11 procent niż u tych, którzy zrezygnowali z tego przysmaku. Zagrożenie śmiercią z powodu chorób układu krążenia zmniejszyło się u wielbicieli słodkiego przysmaku o 25 procent, a wystąpienie udaru o 23 procent. Amatorzy czekolady byli też mniej zagrożeni chorobą wieńcową. 

Angielskie badania są przełomowe, ponieważ do tej pory wciąż podkreślano, że cukier i tłuszcz są największymi wrogami zdrowego serca. Nowe odkrycie pokazuje jednak, że czekolada nie tylko nie szkodzi, ale nawet chroni układ krążenia. Naukowcy zaznaczają jednak, że taki wpływ czekolady na zdrowie wymaga jeszcze dokładniejszych analiz i dokładniejszych testów. Na pewno się ucieszysz, bo uczestnicy angielskiego badania jedli zarówno gorzką, jak i mleczną czekoladę. Wyniki badania pokazują więc, że nawet słodka czekolada, którą tak uwielbiamy, może być wartościowa dla zdrowia, ale najlepiej sprawdza się gorzka czekolada. 

Zdrowotne właściwości gorzkiej czekolady to zasługa przeciwutleniaczy znajdujących się w kakao, którego nie ma zbyt dużo w mlecznej czekoladzie. Wyniki badań wskazują więc na to, że to inne składniki mlecznej czekolady mogą być tak zbawienne dla zdrowia. Eksperci sugerują, że zmniejszenie ryzyka chorób układu krążenia może być zasługą wapnia oraz kwasów tłuszczowych znajdujących się w mleku. Badania nad czekoladą pokazuję w swej istocie najczęściej zdrowotne właściwości kakao, dawnego leku medycyny tradycyjnej Indian z Meksyku i Ameryki Łacińskiej, co wykazały wcześniej inne badania nad samym kakao (parzonym czy gotowanym na samej wodzie). Sięgając po czekoladę pamiętajmy jednak o tym, żeby wybierać produkt dobrej jakości i zwracać uwagę na jak najwyższą zawartość kakao.

Wystarczy raz w tygodniu zjeść nawet niewielki kawałek czekolady, żeby zmniejszyć ryzyko migotania przedsionków - arytmii serca grożącej m.in. udarem mózgu - wynika z badań opublikowanych przez pismo kardiologiczne "Heart" w 2017 roku. Takie wnioski płyną z obserwacji 55,5 tysięcy Duńczyków w wieku 50-64 lat, których zaczęto obserwować w latach 1993-1997. U 3346 z nich doszło do migotania przedsionków. Jednak ci, którzy trzy razy w miesiącu spożywali około 30 g czekolady, rzadziej cierpieli z powodu tej arytmii. 

Główna autorka badań Elizabeth Mostofsky z Harvard T.H. Chan School of Public Health w Bostonie twierdzi, że osoby, które raz w tygodniu sięgały po czekoladę były o 17 procent mniej narażone na migotanie przedsionków. Jeszcze częstsze jej spożywanie, dwa do sześciu razy w tygodniu po około 30 gram, zmniejszało ryzyko tej arytmii o 20 procent. Mostofsky podkreśla, że wystarczające jest umiarkowane spożycie czekolady, najlepiej gorzkiej czekolady z najwyższą zawartością kakao. Dotyczy to szczególnie kobiet, u których stwierdzono, że najlepszy efekt dawało spożycie czekolady jedynie raz w tygodniu. Mężczyźni muszą zjeść od dwóch do sześciu porcji tygodniowo. 

Już wcześniejsze badania sugerowały, że czekolada ma korzystny wpływ na serce, zmniejsza ryzyko zawału i niewydolności serca. Takie właściwości zawdzięcza flawonoidom, substancjom o działaniu antyoksydacyjnym i przeciwzapalnym. Czekolada ma jednak tę wadę, że jest kaloryczna i może sprzyjać tyciu. Z tego powodu często krytykowano jej zalety dietetyczne. Zaskakujące jest, że najnowsze badania tego nie potwierdzają: Duńczycy z badanej grupy, którzy jedli najwięcej czekolady byli szczuplejsi (mieli niższy wskaźnik BMI) niż ci, którzy rzadko po nią sięgali.

Alice Lichtenstein z Cardiovascular Nutrition Laboratory Tufts University w Bostonie, która nie uczestniczyła w badaniach, podejrzewa, że osoby, które jadły więcej czekolady, mogły być bardziej aktywne fizycznie. Dr Sean Pokorney i dr Jonathan Piccini z Duke University Medical Center w Durham (Północna Karolina) uważają, że wątpliwości co zalet zdrowotnych czekolady mogą rozwiać jedynie badania randomizowane z tzw. ślepą próbą. Testy takie polegają na tym, że ochotniczy są podzieleni na dwie grupy, z których jedna otrzymuje substancję czynną (w tym przypadku czekoladę), a druga jedynie placebo (środek o obojętnym działaniu). Konieczne byłoby również ustalenie jaka dawka znajdującego się w czekoladzie kakao ma najbardziej korzystne działanie.

Śliwa tarnina zmniejsza ryzyko chorób serca 


Słowianie najpierw palili gałęzie tarniny, by odstraszyć złe duchy, a dopiero później dostrzegli jej właściwości lecznicze. Pospolicie występująca śliwa tarnina od wieków znana była jako roślina o magicznych i zdrowotnych właściwościach. Już w starożytności jej surowe owoce spożywano jako przekąskę lub wykorzystywano do produkcji domowych przetworów. Do dziś są one również popularnym składnikiem napojów alkoholowych - w Polsce głównie nalewek. We Francji i Hiszpanii z owoców tarniny produkuje się likier, w Rosji wina i wódkę. Anglicy wysokoprocentowy alkohol przygotowują z przefermentowanych owoców. 

Choć w przemyśle spożywczym wykorzystuje się głównie owoce tarniny, właściwościami leczniczymi charakteryzują się również jej kwiaty, a w pewnym stopniu także kora i liście. Jednak październik i listopad to najlepsze miesiące do zbierania właśnie owoców Prunus spinosa. Charakteryzują się one dużą zawartością wody i węglowodanów (głównie monosacharydów), znajdziemy w nich również witaminy C i E, kwas oleinowy i linolowy, błonnik, sterole, flawonoidy (głównie antocyjany) oraz składniki mineralne (wapń, fosfor, żelazo). Za ich gorzki smak odpowiada duża ilość garbników i kwasów organicznych.

Z kolei w kwiatach tarniny znajdują się przede wszystkim flawonoidy (kwercetyna, kompferol i jego ramnozyd), leukoantocyjanidyny, garbniki i peptyny. Ponieważ skład tych dwóch najważniejszych surowców jest odmienny, wykazują one nieco inne właściwości lecznicze, dzięki czemu śliwa tarnina okazuje się jeszcze cenniejszą rośliną. 

Badania wykazały, że owoce tarniny są szczególnie bogate w witaminę C i E oraz związki polifenolowe. Prawdopodobnie to te substancje przyczyniają się w największym stopniu do ich dużej aktywności antyoksydacyjnej. Co więcej, zamrażanie owoców nie zmniejsza znacząco zawartości tych składników. Nawet kilkumiesięczne przechowywanie nie pozbawia ich właściwości przeciwutleniających. Oznacza to, że warto zebrać ich nieco więcej i zrobić zapasy do kolejnego sezonu. Chronią bowiem przed stresem oksydacyjnym, który odgrywa rolę w rozwoju takich problemów zdrowotnych jak miażdżyca i zawał serca, choroba Parkinsona czy Alzheimera, a nawet nowotwory. 

Duża zawartość garbników przyczynia się do antybiegunkowych właściwości owoców tarniny. Wzmacniają one mięśnie zwieracza odbytu i dróg moczowych. Zaleca się stosowanie ich jako leku ściągającego i zapierającego w niespecyficznej biegunce oraz łagodnych stanach nieżytowych i zapalnych przewodu pokarmowego. Ze względu na działanie łagodniejsze niż farmaceutyki tarninę stosuje się głównie w leczeniu pediatrycznym i geriatrycznym. Dzięki zawartości niewielkiej ilości amigdaliny owoce pobudzają również układ pokarmowy - podaje się je w przypadku stanów nieżytowych żołądka oraz jelita cienkiego. 

Roślinne preparaty o właściwościach moczopędnych i odtruwających, a przy tym działające bakteriobójczo i przeciwzapalnie, stosowane są jako leczenie wspomagające przy wielu schorzeniach pęcherza moczowego. Kwiat tarniny o silnych właściwościach moczopędnych i przeciwzapalnych wskazany jest szczególnie w okresie rekonwalescencji, ale również w przebiegu zapalenia nerek lub dróg moczowych, niewydolności nerek i kamicy nerkowej. Leczenie tych schorzeń jest zazwyczaj długotrwałe, a regularne przyjmowanie farmaceutyków grozi uszkodzeniami miąższowymi, stąd warto wówczas wypróbować bezpieczniejsze preparaty roślinne7. Wyciąg z kwiatów tarniny nie tylko działa moczopędnie, ale również delikatnie napotnie i przeczyszczająco. Poza tym nieznacznie zwiększa wydalanie sodu oraz przepuszczalność ścian naczyń włosowatych. Dzięki temu kwiaty tarniny znalazły zastosowanie w zwalczaniu częstych zaparć i krwotoków. 

Obecne w owocach i kwiatach tarniny związki (przede wszystkim antocyjany) mają udowodnione działanie redukujące rozwój miażdżycy, choroby niedokrwiennej serca, udaru mózgu i zawału mięśnia sercowego. Flawonoidy są grupą związków roślinnych, których stosowanie przyczynia się do obniżenia ryzyka rozwoju nadciśnienia tętniczego i miażdżycy ze względu na silną aktywność przeciwutleniającą, przeciwzapalną, przeciwwirusową, antyalergiczną oraz ochronną w przypadku chorób serca8. Ponieważ hamują peroksydację lipidów błon komórkowych, chronią lipoproteiny (LDL) przed utlenianiem, a także zwiększają stężenie "dobrego" cholesterolu HDL, flawonoidy stosuje się w terapii chorób naczyń o charakterze zatorowo-zakrzepowym. Protekcyjne działanie na układ sercowo-naczyniowy ma związek przede wszystkim z przeciwutleniającymi właściwościami owoców tarniny. Badania dowodzą, że wolne rodniki uszkadzają ściany naczyń krwionośnych i utleniają lipidy "złego" cholesterolu LDL, który wnika do wnętrza komórek. W ten sposób powstaje blaszka miażdżycowa, prowadząca do zawężenia tętnic wieńcowych. Skutkiem tego może być udar mózgu lub zawał serca. 

Odwar z kory tarniny stosowany jest jako płukanka w przypadku zapalenia jamy ustnej, gardła lub dziąseł. Ponadto dodany do kąpieli pomaga łagodzić kobiece dolegliwości bólowe i infekcje intymne. Śliwa tarnina jest rośliną jadalną, stąd można wykorzystać ją na wiele sposobów. Przy schorzeniach żołądkowo-jelitowych pije się odwar (1/2 łyżeczki suszonych owoców na 1 szklankę wody), który w stanach zapalnych można stosować także do płukania jamy ustnej i gardła. Stany zapalne zwalcza też świeży sok z owoców. Z tarniny można również robić konfitury, kompoty, wina owocowe i syropy - nadaje ona przetworom delikatny aromat i pikantny smak. My przedstawiamy przepis na nalewkę, która wspomoże układ odpornościowy i moczowy.

Cynamon może zmniejszyć ryzyko otyłości i chorób serca w diecie wysokotłuszczowej 


Każda dieta wysokotłuszczowa niesie za sobą ryzyko chorób serca i może prowadzić do otyłości, cukrzycy lub innych groźnych schorzeń. Nowe badania z XXI wieku sugerują, że można zmniejszyć ryzyko zachorowania, wprowadzając do diety cynamon. Przez 12 tygodni naukowcy stosowali u dwóch grup szczurów dietę wysokotłuszczową. Jedna z nich przyjmowała również suplementację w postaci cynamonu. Zespół badaczy odkrył, że szczury, które spożywały cynamon przybrały mniej tkanki tłuszczowej, niż gryzonie z grupy kontrolnej, która nie otrzymywała suplementacji. 

Różnice pojawiły się również w wynikach badań krwi, ponieważ grupa suplementująca przyprawę miała zdrowsze stężenie glukozy i insuliny we krwi, a także lepszy profil lipidowy. Ponadto badacze stwierdzili, że szczury, które otrzymywały cynamon miały także zwiększony poziom cząsteczek przeciwzapalnych i przeciwutleniaczy w organizmie. Zdaniem badaczy eksperyment ten udowodnił, że cynamon jest bogaty w polifenole, który zawierają przeciwutleniacze i substancje przeciwzapalne, co może zmniejszać ryzyko zachorowania na choroby układu krążenia. Przeciwutleniacze chronią przed stresem oksydacyjnym (zaburzenie równowagi pomiędzy antyoksydantami i prooksydantami), który może powodować wiele niebezpiecznych chorób, m. in. zawał serca. 

Dawniejsze obserwacje, że dzieci dostające zupkę mleczną z cynamonem mniej tyją potwierdzają wyniki badania szczurów. Naukowcom pozostaje zrobienie solidnych badań na ludziach i dzieciach, a wtedy już można będzie na receptę porcję cynamonu ordynować, żeby dzieci nie tyły i zdrowsze były. Cynamon oczywiście jest wyrwany do kontroli ze Wschodu, w sensie z indyjskiej i tybetańskiej ajurwedy, perskiej medycyny unani oraz chińskiej medycyny tradycyjnej. 


Jedna filiżanka herbaty dziennie zmniejsza ryzyko udaru mózgu i zawału serca 


Jak pokazują badania, wśród osób regularnie pijących zieloną herbatę, ryzyko wystąpienia chorób układu sercowo-naczyniowego, wynosi poniżej średniej. Wykorzystując dane zebrane od 6,2 tysiąca wolontariuszy, amerykańscy naukowcy byli w stanie udowodnić, że substancje zawarte w herbacie są dobre dla serca. Główną przyczyną zawału serca – jest cholesterol, który zatyka naczynia wieńcowe. W efekcie, mięsień sercowy nie otrzymuje wystarczającej ilości energii, a to powoduje obumieranie tkanek serca. 

Umiarkowane użycie herbaty, jak wykazały badania, skutecznie zapobiega atakom serca i udarom mózgu. Przeciwutleniacze zawarte w liściach herbaty, stanowią dodatkową ochronę. W innym badaniu, naukowcy z Tajwanu dowiedli, że tylko jedna filiżanka zielonej herbaty dziennie przez cały rok, wzmacnia warstwę mięśniową tętnic. Czynnik ten jest kluczowy dla zachowania zdrowia układu sercowo-naczyniowego. 

Dobre odżywianie zmniejsza ryzyko chorób serca o połowę 


Grecy, podobnie jak wegetariańscy Hindusi, rzadko borykają się ze schorzeniami układu krążenia. Jak wynika z najnowszych badań naukowych nad odżywianiem, dzięki spożywaniu dań semiwegetariańskiej kuchni śródziemnomorskiej są aż o 47 procent mniej narażeni na choroby serca. W ich przypadku terapeutycznie działa już sama dieta, nawet bez wsparcia dużą porcją aktywności fizycznej. Zdrowe semiwegetariańskie odżywianie najlepiej połączyć z odpowiednią aktywnością fizyczną, wtedy efekt skumulowany jest największy. Joga od tysiącleci poleca umiarkowanie wegetariański system odżywiania (z jajkami różnych ptaków, miodem pszczelim oraz produktami mlecznymi, w tym masłem klarowanym i jogurtem oraz słynną wodą jogurtową). 

Cud diety śródziemnomorskiej polega na tym, że zawiera ona dużo świeżych warzyw i owoców, produktów pełnoziarnistych, orzechów, roślin fasolowych, oliwy z oliwek, jajek, miodu, produktów mlecznych jak typowe odżywianie jarskie czy wegetariańskie, a także pewną porcję ryb i owoców morza. Obfituje więc w antyoksydanty oraz zdrowe nienasycone kwasy tłuszczowe. Taka półwegetariańska dieta pasuje prawie każdemu, niezależnie od wieku, płci, masy ciała, chorób przewlekłych (pacjentów ze schorzeniami serca, cukrzycą), problemów zdrowotnych. Trwające ponad 10 lat badania prowadzili naukowcy z Harokopio University w Atenach. Wzięli w nich udział wolontariusze w wieku od 18 do 89 lat. Wyniki zostały zaprezentowane na dorocznej konferencji American College of Cardiology w 2015 roku. 

Jedzenie sera zmniejsza ryzyko chorób serca 


Jedzenie żółtego sera jest korzystne dla naszego zdrowia. Do takiego wniosku doszli naukowcy z Holandii i z Chin po solidniejszych badaniach. Mała porcja sera (około 1.4 uncji dziennie) może zmniejszyć ryzyko wystąpienia chorób serca oraz zawału. W badaniach wzięło udział ponad 200 tysięcy osób. Wynik są tym bardziej ciekawe, że od dłuższego czasu pewni pseudolekarze i pseudonaukowcy twierdzili, że mleko (szczególnie mleko krowie) czy przetwory mleczne powinny być eliminowane z diety osób dorosłych, co okazało się pseudonaukowym fejkiem. Wyniki badań opublikowano w najnowszym wydaniu „European Journal of Nutrition” z połowy 2017 roku. Podkreślono w nich między innymi, że ser jest doskonałym źródłem wapnia, cynku, a także witamin A i B12 (akurat dla wegetarian). 

Warto dodać, że przeciętny Amerykanin rocznie zjada 37 funtów sera (18,5 kg), najpopularniejszy jest zaś w USA Cheddar i Mozzarella. Świeżo mleko krowie oraz kozie, owcze, wielbłądzie, a także z innych gatunków ssaków oraz mleczne przetwory takie jak sery znane są ze swoich świetnych prozdrowotnych właściwości, a współczesna nauka jedynie potwierdza znaną od tysiącleci prawdę naukową. Z ciekawostek należy dodać, że mleko i sery są istotną częścią diety osób długowiecznych w tak zwanej diecie Hunzów, znanej uczonym i badanej naukowo wielokrotnie od ponad 150 lat. 

Jogurt zminimalizuje ryzyko chorób serca 


Wyniki badań opublikowanych w lutym 2018 roku w American Journal of Hypertension wykazały, że zwiększone spożycie jogurtu może przynieść sporo korzyści osobom z nadciśnieniem. W badaniu udział wzięło prawie 56 tysięcy kobiet w wieku od 30 do 55 lat i ponad 18 tysięcy mężczyzn w wieku pomiędzy 40 a 75 lat. Osoby te przechodzą podobne badania co cztery lata, poczynając od roku 1980 (kobiety) i 1986 (mężczyźni). Przed przystąpieniem do nich, każdorazowo wypełniają szczegółowy kwestionariusz dotyczący swojej diety. 

Okazuje się, że uczestnicy, którzy jedli co najmniej dwie porcje jogurtu tygodniowo, mają o 20 procent mniejsze szanse na cierpienie z powodu wrodzonych wad serca czy udarów mózgu. Kobiety i mężczyźni, którzy właśnie tyle jogurtów tygodniowo spożywają, rzadziej doświadczają także zawału serca. W przypadku kobiet - o 30 procent, w przypadku mężczyzn – 19 procent. "Te odkrycia potwierdzają, że włączenie jogurtu do zdrowej diety dla osób z nadciśnieniem, pomaga również zapobiegać chorobie wieńcowo-naczyniowej" – napisali w raporcie naukowcy. Joga od kilku tysięcy lat dla zachowania dobrego zdrowia poleca spożywanie naturalnych jogurtów oraz picie wody jogurtowej (1 część porządnego jogurtu dopełniona 9 częściami wody, rozmieszać i popijać napój - inaczej 1/10 szklanki to jogurt a reszta do pełna to woda). 

Jęczmień pomaga schudnąć i zmniejsza ryzyko cukrzycy i chorób serca


Jęczmień nie tylko wspiera proces odchudzania, ale też zmniejsza ryzyko wystapienia cukrzycy i chorób serca. Do takich wniosków doszli szwedzcy naukowcy. Szwedzcy naukowcy przeprowadzili badania, w których sprawdzali wpływ ziaren jęczmienia na organizm ludzki. Zdrowe osoby w średnim wieku przez trzy dni spożywały posiłki złożone praktycznie z samych ziaren jęczmienia. Wyniki zaskoczyły uczonych badaczy. Okazało się, że poprawie uległa ich przemiana materii i odczuwali też mniejszy niż zwykle apetyt. Dodatkowo zauważono u badanych obniżony poziom glukozy we krwi, obniżony poziom insuliny i podniesiony poziom wrażliwości na ten hormon. Jęczmień korzystnie wpływa też na zwiększenie się w układzie pokarmowy bakterii Prevotella copri, odpowiedzialnej za obniżanie poziomu glukozy i ograniczanie populacji szkodliwych szczepów. 

Karmienie piersią zmniejsza ryzyko chorób serca  


Karmienie małych dzieci piersią przynosi szereg korzyści zdrowotnych, szczególnie dziecku. Okazuje się jednak, że także matki mogą na tym skorzystać. Jak pokazują nowe badania naukowe, karmienie piersią zmniejsza ryzyko chorób serca u kobiet nawet na 15 lat. U kobiet, które miały prawidłowe ciśnienie krwi podczas ciąż, karmienie piersią przez sześć miesięcy lub dłużej znacząco podnosi poziom tak zwanego "dobrego cholesterolu", jak również obniża ilość krążącego w organizmie tłuszczu. 

Naturalne karmienie dzieci piersią zmniejsza również grubość tętnicy szyjnej. Dzięki temu do głowy i szyi trafia więcej bogatej w tlen krwi. Szersze średnice tętnic są związane z udarem. Dostarcza to głowę i szyję bogatą w tlen krew, a szersze średnice są związane z udarem. Według naukowców karmienie piersią stymuluje uwalnianie hormonu oksytocyny, co może odgrywać rolę w obniżaniu ciśnienia krwi. Na razie brak wyraźniejszych dowodów, że karmienie piersią zapewnia korzyści dla zdrowia serca u kobiet, które miały wysokie ciśnienie krwi podczas ciąży. Autorzy uważają jednak, że może to wynikać z faktu, że rozmiar badania był zbyt mały. Naukowcy dodają, że przyszłe badania oceniające związek między karmieniem piersią a zdrowiem serca u kobiet powinny być dłuższe i bardziej szczegółowe. 


Spaceruj dwa razy w tygodniu, a zmniejszysz ryzyko niewydolności serca 


Wraz z wiekiem zwykle zaczynają ludziom zagrażać różne choroby, a mało kto jest nieomal idealnie zdrowy aż do śmierci. Pojawić może się np. niewydolność serca i systemu krążenia. Na szczęście prawie każdej chorobie można zapobiegać, a medycyna profilaktyczna jest znacznie tańsza od ratunkowej. Jak wykazały liczne badania naukowe, kobiety w średnim wieku, które chodzą na porządny spacer dwa razy w tygodniu zmniejszają ryzyko pojawienia się choroby o jedną piątą. Badanie naukowe przeprowadzone u 89 tysięcy kobiet po menopauzie wykazało, że chodzenie znacząco chroniło serce, niezależnie od tego, jakie inne formy ćwiczeń wykonywały. Warto pamiętać, że tradycyjna joga indyjska zaleca częste spacerowaie wśród przyrody oraz pływanie dla rozwoju ośrodka serca i dla zdrowia, nie tylko serca, ale całego organizmu. 

W ramach badania kardiolodzy z Brown University w USA obserwowali kobiety powyżej 50 roku życia przez dziesięć lat. Okazało się, że panie, które spacerują raz w tygodniu, przez dłuższy czas, zmniejszają ryzyko niewydolności serca o 5 procent. Ale zyski można zwiększyć – spacerując dwa lub więcej razy w tygodniu kobiety obniżyły ryzyko o 20 procent, a chodząc codziennie o 35 procent. A jeśli te spacery trwały dłużej niż 40 minut, to korzyści wzrosły o dodatkowe 25 procnt. Znaczenie miała też prędkość chodu – spacerujący szybko o 38 procent rzadziej cierpią na niewydolność serca. Korzyści odnoszą się do wszystkich kobiet, bez względu na ich wagę. Można być osobą grubszą i całkiem zdrową - tylko trzeba ruszać tyłek na porządne spacery - o czym jogini uczą od tysięcy lat. Wygląda na to, że nauka zachodnia, europejska i amerykańska jest o dobrych 7 do 9 tysięcy lat opóźniona w rozwoju w stosunku do mędrców starożytnej jogi - i dopiero w XXI wieku odkrywa to, o czym wiadomo od dawna - wszak dawni mędrcy byli uczonymi, wybitnymi naukowcami Indii, Himalajów, Hindukuszu i Tybetu. 

Niewydolność serca, która występuje, gdy serce przestaje prawidłowo pompować krew w organizmie, jest poważnym problemem. W ciężkich przypadkach ludzie z niewydolnością serca nie mogą chodzić po schodach i często brakuje im tchu, mają duszności, nawet podczas odpoczynku. Jedna trzecia pacjentów umiera w ciągu roku od rozwoju choroby – zatem wskaźnik przeżycia jest gorszy niż w przypadku wielu nowotworów (które zostawiają średnio około pięciu lat przeżycia). 

Serce można odmłodzić 


Nawet ludzie w zaawansowanym średnim wieku, ale jeszcze przed 65-tym rokiem życia, ćwiczeniami aerobowymi mogą odmłodzić swoje serce, zmniejszając ryzyko niewydolności tego narządu – przekonują brytyjscy specjaliści (potwierdzając wiedzę pradawnych joginów). Wskazują na to obserwacje 53 osób w wieku 45-64 lat, które nie chorowały z powodu schorzeń serca, ale były mało aktywne fizyczne. U takich osób szybciej następują niekorzystne zmiany w mięśniu sercowym oraz w doprowadzających do niego krew tętnicach. 

Badanie naukowe trwało dwa lata. W tym czasie dwie grupy osób ćwiczyły kilka razy w tygodniu. W jednej uprawiano ćwiczenia mniej korzystne dla serca, na przykład na siłowni i podnoszenie ciężarów, w drugiej stosowano ćwiczenia tlenowe (oddechowe), na przykład podczas pływania, marszobiegów i jazdy na rowerze, a nawet codziennych czynności, takich jak spacery, wchodzenie po schodach, drobne porządki w domu oraz praca w ogrodzie. Okazało się, że te drugie ćwiczenia o 18 procent poprawiły wydolność oddechową i o 25 procent zwiększyły „plastyczność” lewej komory serca badanych. A te parametry świadczą o tym, w jakim stanie jest mięsień sercowy. 

Ćwiczenia były wykonywane przez ochotników w różnej intensywności. Dwa, trzy razy w tygodniu były umiarkowane, tzn. takie, że można było się spocić, ale zachowując zdolność prowadzenia rozmowy. Ćwiczenia te trwały zwykle 30 minut (chociaż joga zaleca bardzo precyzyjnie 24 lub 48 minut oraz 2 godziny). Raz w tygodniu wysiłek był bardzo intensywny, a raz dłuższy, na przykład przez godzinę jazda na rowerze, bieganie lub szybki spacer. 

Dr Richard Siow z King's College London powiedział BBC News, że odpowiednim wysiłkiem fizyczno-oddechowym można przemodelować serce, które będzie bardziej wydolne, co z kolei zmniejsza ryzyko niewydolności serca. Więcej ćwiczyć trzeba jeszcze przed 65-tym rokiem życia, kiedy serce wykazuje jeszcze dość dużą plastyczność. Natomiast główny autor badania, dyrektor Institute for Exercise and Environmental Medicine dr Benjamin Levine podkreśla, że aktywność fizyczna nie może być jedynie mniej ważnym dodatkiem do naszego codziennego życia, lecz niezbędnym jego elementem, takim jak jedzenie, picie płynów i higiena. Zwłaszcza że wysiłek fizyczno-oddechowy, poza sercem, poprawia również wydolność umysłową i zmniejsza ryzyko demencji. Wynika to właśnie z tego, że poprawia on stan naczyń krwionośnych, a to zwiększa ukrwienie zarówno serca, jak i mózgu. 

Joga zaleca kilka specjalnych ćwiczeń oddechowych zwiększajacych dotlenienie, a na ich bazie rozwija się specjalne ćwiczenia robione w seriach zwykle od 20-30 powtórzeń na początek, aż do 100 powtórzeń w pełnym wymiarze praktyki aerobowej. Jogiczne bieganie zwane biegiem transowym lub ukradzionym z jogi joggingiem - to także praktyka aerobowa. Powtarzanie autentycznego indyjskiego zestawu ćwiczeń Surya Namaskaram to także praktyka aerobowa (zachodnie wersje tych ćwiczeń przetworzone w Kalifornii są często źle robione i mogą być szkodliwe dla zdrowia z powodu szkodliwych modyfikacji). Polska autorka podręcznika "Hatha Joga dla wszystkich", Malina Michalska prezentowała prawidłowy sposób wykonywania zestawu Surya Namaskaram, a podręcznik znajdziesz w każdej większej bibliotece. 

Słońce zmniejsza ryzyko chorób serca 


Przebywanie na słońcu może pomóc osobom starszym zmniejszyć ryzyko cukrzycy i chorób serca - wynika z badań opublikowanych na łamach pisma "Diabetes Care". Gdy się starzejemy nasza skóra wytwarza mniej witaminy D, przez co wzrasta ryzyko wystąpienia zespołu metabolicznego związanego z cukrzycą i chorobami serca - dowodzą naukowcy z brytyjskiego Uniwersytetu Warwick. Starożytni jogini w Indiach wiedzieli o tym już kilka tysięcy lat temu, i zalecali swoim adeptom częste spacery i piesze pielgrzymki w porach dobrego nasłonecznienia Azji Południowej. 

Do takiego wniosku doprowadziły naukowców oprócz wiedzy jogicznej także przeprowadzone w Chinach badania naukowe, w których wzięło udział ponad 3 tysiące osób w wieku od 50 do 70 lat. U 94 procent  badanych stwierdzono niedobór witaminy D (25- hydroksywitaminy D), a 42 procent jednocześnie cierpiało na zespół metaboliczny. Pomocne okazują się często promienie słoneczne, które pobudzają produkcję witaminy D. Ze słońca należy jednak korzystać z umiarem ze względu na szkodliwe promieniowanie UV, które, jak powszechnie wiadomo zwiększa ryzyko raka skóry. Jogini radzili wystawiać się na Słońce przez godzinę lub dwie po wschodzie i przed zachodem Słońca. 

"By pobudzić wytwarzanie witaminy D wystarcza nawet niewielka dawka słońca. Jeżeli będziemy korzystać z niego rozsądnie i nie będziemy doprowadzać do zaczerwienienia skóry lub poparzeń, promieniowanie nie zwiększy ryzyka raka skóry" - mówi dr Ed Yong z Cancer Research UK. Zmniejszona produkcja witaminy D wynika m.in. ze zmiany trybu życia i mniej zróżnicowanej diety. Naukowcy sugerują, by osoby starsze spędzały więcej czasu na słońcu, a także spożywały więcej pokarmów bogatych w witaminę D, na przykład jajek i tłustych ryb (semiwegetarianizm). Istotna dla serca jest odpowiednia dieta, w której należy zrezygnować lub znacząco ograniczyć ilość tłuszczów zwierzęcych zastępując je tłuszczami roślinnymi oraz tłuszczami bogatymi w kwasy Omega-3. 

Małżeństwo zmniejsza ryzyko chorób serca 


W porównaniu z singlami, osoby będące w związku małżeńskim rzadziej cierpią na choroby układu sercowo-naczyniowego - poinformowali naukowcy podczas 63-ego dorocznego zjazdu American College of Cardiology, który odbywa się w dniach 29-31 marca 2014 w Waszyngtonie. Choć do podobnych wniosków doprowadziło kilka wcześniejszych analiz, te badania były zakrojone na znacznie szerszą skalę i pozwoliły przyjrzeć się ryzyku czterech chorób: choroby niedokrwiennej serca, choroby tętnic obwodowych, chorób naczyniowych mózgu i tętniaka aorty brzusznej - mówi autor badań dr Carlos L. Alviar z New York University Langone Medical Center.

Analizie poddano dane dotyczące ponad 3,5 mln Amerykanów w wieku od 21 do 102 lat (średnia wieku wynosiła 64 lata). 63 procent badanych stanowiły kobiety, 69 procent osób było w związku małżeńskim, 13 procent stanowiły wdowy i wdowcy, 8,3 procent stanowiły osoby samotne, a 9 procent - osoby rozwiedzione. 

Po uwzględnieniu wieku i płci badanych, a także różnych czynników ryzyka chorób serca (m.in. cukrzycy, nadciśnienia, otyłości i palenia papierosów), naukowcy ustalili, że zarówno w przypadku kobiet, jak i mężczyzn małżeństwo zmniejszało prawdopodobieństwo rozwoju chorób układu sercowo-naczyniowego - u małżonków było ono o średnio 5 procent niższe porównaniu z singlami. Największą różnicę zaobserwowano w przypadku choroby tętnic obwodowych - ryzyko zachorowania u małżonków było o 19 procent niższe. 

Ogólne ryzyko wszystkich analizowanych chorób było najwyższe wśród wdowców i wdów, a także osób rozwiedzionych. W pierwszej grupie w największym stopniu wzrastało ryzyko choroby niedokrwiennej serca. Różnice były najwyraźniejsze u osób przed 50-tym rokiem życia. W tej grupie małżeństwo było związane ze zmniejszeniem ryzyka chorób serca o 12 procent. W przedziale 51-60 lat było to 7 procent, a po 61-tym roku życia - 4 procent. Bycie singlem tylko w późnej starości, żeby nie umrzeć za wcześnie. 

Trening aerobowy (tlenowy) 


Trening aerobowy (trening tlenowy) wykorzystuje ogromną grupę mięśni, w rytmicznym tempie, przez czas 15-20 minut (najlepiej 24 minuty) lub dłużej podczas utrzymywania maksymalnego rytmu serca na poziomie 60%-80%. Aerobowy oznacza tlenowy – czyli powinno się dać radę prowadzić krótką rozmowę podczas wykonywania ćwiczeń aerobowych. Trening aerobowy pobudza pracę mięśni czego efektem jest spalanie tkanki tłuszczowej. Powoli coraz więcej kalorii będziesz spalać i coraz więcej znikać będzie tkanki tłuszczowej aż w końcu odsłonięte zostaną Twoje mięśnie. Aby trening był aerobowy, mięśnie podczas treningu nie mogą być zbyt mocno obciążone, bo wtedy krew nie da rady dostarczyć im wystarczająco dużo tlenu, jednakże, jak najwięcej mięśni powinno być aktywnych. Trening aerobowy jest więc rodzajem wysiłku tlenowego o stałym ale niezbyt wielkim zaangażowaniu siłowym mięśni (nie należy ćwiczyć ponad siły, ale jednak nieustannie ćwiczyć). 

Aby trening był treningiem aerobowym, tętno nie może być zbyt wysokie. Bardzo przyspieszone tętno oznacza bowiem, że serce pracuje bardzo intensywnie aby tłoczyć natlenioną krew do mięśni, w których brakuje tlenu. Z drugiej strony, aby trening był skuteczny, musimy jednak zmobilizować nasze ciało to pracy. Ćwiczenia aerobowe wykonywane są równomiernie i jednostajnie, ćwiczenia te nie przemęczają mięśni ale z drugiej strony są wystarczająco intensywne, żeby pobudzić nasze krążenie i zmobilizować mięśnie do przyspieszonego metabolizmu. Opierają się na dużej liczbie jednostajnych powtórzeń, przykładowo mamy jednostajny rytmiczny bieg w miejscu, pół godziny lub godzina joggingu (spokojnego miarowego biegu zwanego na wschodzie transowym), spokojnie wykonywanych sto przysiadów lub ćwiczeń zwanych naukasaną (nauczysz się od dobrego instruktora jogi, nie mylić navasaną) czy 108 lub 308 albo 1008 specjalnych jogicznych pokłonów (znanych także w porządnych szkołach buddyjskich). Lekko i średnio intensywne powtarzanie długich form tai-chi albo technik uderzeń i kopnięć w sztukach walki (kihon) to także dobry trening aerobowy - o ile trwa czasowo przez odpowiednią ilość czasu. 

Jeśli Twoim celem jest zrzucenie zbędnych kilogramów, odchudzenie się, powinno utrzymywać się przy dolnej granicy - ćwiczyć bez dużego wysiłku ale przez długie okresy czasu (40-90 min wedle zaleceń sportowych), wedle jogi w sesjach 48 minut (muhurta) lub 2 godziny zegarowe. Gdy rozpoczynamy trening aerobowy (tlenowy), nasz organizm rozpoczyna wzmożoną produkcję energii. Po kolei wykorzystuje on dostępne mu źródła: 

1. Glikogen mięśniowy i później wątrobowy - jest to związek chemiczny który magazynuje nadmiar cukrów we krwi. W momencie zwiększonego zapotrzebowania na energię, to właśnie z niego jest ona pozyskiwana. Glikogenu w organizmie przeciętnego człowieka wystarcza na około 20-30 minut treningu aerobowego. W momencie gdy zaczyna go brakować, organizm zaczyna sięgać po kolejne źródło energii..

2. Tłuszcze - to utlenianie kwasów tłuszczowych, czyli beta-oksydacja - jest to rozpad tłuszczy z uwolnieniem energii w organizmie. Tłuszcze jako źródło energii zaczynają być wykorzystywane bardziej intensywnie dopiero gdy skończy się glikogen i tylko w przypadku wysiłku tlenowego. Dlatego, aby spalać tłuszcz, trzeba ćwiczyć aerobowo i to dłużej niż 20 min a najlepiej minimum 40 minut. Sprawdzają się zatem jogiczne zalecenia o ćwiczeniu przez 24 minuty, 48 minut i w solidnych sesjach przez 2 godziny. Kilkuminutowe ćwiczenia nie spowodują spalania zbędnych tłuszczów w organizmie, a przejście na spalanie tłuszczów, to zwykle mały kryzys psychiczny i fizyczny, kilka minut słabości w czasie ćwiczeń, co siłą woli pokonać trzeba! 

Czynniki ryzyka chorób układu krążenia i serca 


Choroby układu krążenia stanowią największy problem współczesnej medycyny i są przyczyną śmierci co drugiej osoby w Polsce. Choroby serca i naczyń, takie jak choroba wieńcowa, zawał serca czy udar mózgu powstają w wyniku działania tak zwanych czynników ryzyka. Czynnik ryzyka jest cechą występującą u danego człowieka, która zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia w przyszłości choroby serca lub naczyń. Czynnik ryzyka jest parametrem, który można określić, nazwać i zmierzyć, który pozwala przewidzieć prawdopodobieństwo rozwoju choroby lub jej powikłań. Wszystkie znane nam czynniki ryzyka zostały zaobserwowane w trakcie badań epidemiologicznych obejmujących tysiące osób .
Czynnik ryzyka jest cechą występującą u danego człowieka, która zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia w przyszłości choroby serca lub naczyń. Szczególnie narażone na powstanie chorób układu krążenia są osoby mające jednocześnie kilka czynników ryzyka. 

Najważniejsze z czynników ryzyka to:

* Stres, napięcie psychiczne, kłótnie i awantury;  
* Nadwaga; 
* Otyłość brzuszna; 
* Nadciśnienie tętnicze; 
* Wysoki poziom cholesterolu; 
* Cukrzyca; 
* Palenie tytoniu; 
* Nadużywanie alkoholu (drinking) i innych narkotyków; 
* Nadmiar sodu (soli, słonych przypraw i konserwantów z sodem); 
* Choroby nerek; 
* Brak regularnego wysiłku fizycznego (treningu aerobowego);  

Stres, zwłaszcza długotrwały, zwiększa ryzyko wystąpienia chorób układu sercowo-naczyniowego. Część chorób nerek rozwija się, nie dając objawów – wykryć je można tylko dzięki regularnie wykonywanym badaniom. Pacjenci z chorobą nerek muszą pamiętać o konieczności dobrej kontroli innych czynników ryzyka chorób układu sercowo-naczyniowego. Cukrzyca jest bardzo groźnym czynnikiem ryzyka zwiększającym ryzyko wystąpienia chorób układu sercowo-naczyniowego. Pacjenci z cukrzycą powinni utrzymywać nie tylko prawidłowe wartości glukozy we krwi, ale również ciśnienia tętniczego krwi czy cholesterolu. Wysokie stężenie cholesterolu zwiększa ryzyko wystąpienia chorób układu sercowo-naczyniowego. Należy regularnie oceniać stężenie cholesterolu, szczególnie frakcji LDL. Stężenie cholesterolu można skutecznie obniżać dzięki prawidłowej diecie lub lekom. Nieprawidłowa, zbyt duża  masa ciała zwiększa ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia. Prawidłowa dieta i zwiększona aktywność fizyczna najskuteczniej pomoże Ci zrzucić zbędne kilogramy. Palenie tytoniu jest bardzo szkodliwe dla serca, nawet bierne palenie. Nałóg można skutecznie rzucić a nikotyniarzy zbrodniarzy precz przepędzać. Konsultacja lekarska bywa bardzo pomocna zwłaszcza w pierwszym okresie rzucania palenia. Ruch, aerobowy trening fizyczny, jest najlepszym lekiem dla Twojego serca. Dla wszystkich pacjentów niezależnie od wieku i stanu zdrowia można dobrać optymalny zestaw ćwiczeń prozdrowotnych,  a szczegółowych konsultacji mogą udzielić doświadczeni praktycy jogi. 

Należy uświadomić sobie, że jednoczesne, konsekwentne zwalczanie wszystkich czynników ryzyka stanowi drogę do osiągnięcia pełnego sukcesu w leczeniu. Wobec tego warto już dziś podjąć decyzję o zmianie stylu życia na zdrowszy, tak by maksymalnie zredukować szansę rozwoju chorób serca i naczyń! Regularne ćwiczenie typu aerobowego jak joga, jogging, chi-kung (qigong) czy tai-chi (taiji), jak wynika z doświadczeń tysiącleci, znacząco poprawia komfort życia, polepsza stan zdrowia oraz zwykle znacząco wydłuża długość życia, i to w dobrym zdrowiu. Wystarczy tylko ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć. 

Należy pamiętać, że niektóre formy aktywności fizycznej mogą być niezbyt przydatne dla zdrowia w omawianym zakresie. Finesowy aerobik, nordic walking, pseudo joga typu wiszenie w chustach, joga piwna czy bikram - są wręcz szkodliwe dla zdrowia, a już szczególnie dla serca i systemu krążenia. Wspaniale sprawdza się solidny spacer, bieganie, jogging, jazda na rowerze, pływanie, treningi taichi czy klasycznej indyjskiej jogi (bez waryjactw wymyślanych na zachodzie pod częściowo zachodnimi nazwami). 

Ruch najbardziej sprzyja ludzkiemu sercu. Kiedy ćwiczymy, mięśnie stają się silniejsze i lepiej ukrwione, a serce też jest mięśniem. Lekarze rekomendują minimalnie wysiłek fizyczny (najlepiej ćwiczenia aerobowe czy jogę) przez minimum 30 min trzy razy w tygodniu (w krótkiej 48 minutowej sesji jogi mamy 24 minuty ćwiczeń aerobowych, a także 24 minuty relaksacji, ćwiczeń oddechowych i medytacji). Jeśli jednak chcesz jeszcze bardziej zmniejszyć ryzyko rozwoju chorób serca, warto ćwiczyć pięć razy w tygodniu, a najlepiej codziennie. Wielu osobom trudno zmusić się do ćwiczeń ruchowych - a specjaliści podkreślają, że sekret tkwi w tym, żeby robić to, co najbardziej lubimy. Jeśli bieganie nie jest twoją pasją, spróbuj jazdy na rowerze lub pływania. Jak nie rower, to może chociaż dziarski spacer z rodziną czy znajomymi. Ważne, by ćwiczyć regularnie, zapewne najlepiej w sekcji jogi, tai-chi, chi-kung albo aikido. Zazwyczaj po miesiącu zaczynamy przyzwyczajać się do nowego rozkładu dnia i ćwiczenia stają się zdrowym nawykiem, nawykiem życia i zdrowia. 

(Artykuł to część obszerniejszej broszury o zdrowiu serca i układu krążenia dostępnej na naszych zajęciach i warsztatach laja jogi i krija jogi u osób prowadzących - zawiera m.in. praktyczne receptury zielarskie oraz zestawy ćwiczeń jogi dla serca i krążenia). 

LINKI 


Odwiedź stronę Wiedzy Duchowej i Ezoterycznej na portalu społecznościowym Facebook: 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz